Bakterie na zastawce

Teraz wszystko było jasne. Proteza stawu biodrowego (czy jakakolwiek inna) nie różni się – jeśli chodzi o podatność na infekcję – od pokrytej bliznami zastawki po przebytym zapaleniu reumatycznym. Po przedostaniu się do krwi jakąkolwiek drogą, np. z jamy ustnej, bakterie osiadają na sztucznym stawie i wokół, tworząc ognisko zapalne i źródło zakażenia miejscowe (staw się obluzowuje) oraz dla reszty organizmu, także serca.

Leczyliśmy tego pacjenta antybiotykami, tak samo jak kobietę z podostrym bakteryjnym zapaleniem wsierdzia. Ale musieliśmy również zrobić coś więcej. Podczas gdy bakterie na zastawce można zlikwidować za pomocą solidnych dawek penicyliny wstrzykiwanej dożylnie, to proteza często musi zostać usunięta. I tak było w przypadku Kevina.

Ta historia również zakończyła się szczęśliwie. Nowa kość biodrowa „przyjęła się”, infekcja została zlikwidowana, a nasz pacjent wrócił do domu bez gorączki i bez trudności w chodzeniu.

Wniosek z tej historii jest oczywisty: przed każdym zabiegiem, podczas którego bakterie mogą się z określonego ogniska przedostać do krwiobiegu (taki ich wysiew do krwi przemija jako zagrożenie, gdy nie znajdują dobrego „portu”), należy powiadomić lekarza lub dentystę nie tylko o szmerach w sercu, ale również o ewentualnych protezach – sztucznych stawach, narządach, zastawkach. Pacjenci nie zawsze są świadomi, jakie to ważne, a może się zdarzyć, iż lekarz nie 0 wszystko wypyta.

Nie tak wielu ludzi ma protezy, natomiast inna jeszcze dolegliwość, o której zaraz opowiem, jest dość częsta i też stanowi potencjalne zagrożenie bakteryjnym zapaleniem wsierdzia, z czego nie zawsze zdaj ą sobie sprawę pacj enci, a nawet nie wszyscy lekarze.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie