BRAKUJĄCE JĄDRO

BRAKUJĄCE JĄDRO I „KULE W PŁUCACH”. Zgłosił się do mnie dwudziestoczteroletni mężczyzna, kawaler, technik komputerowy. Do niedawna całkowicie zdrowy, od kilku tygodni nie mógł pozbyć się suchego kaszlu. Ilekroć przychodzi do mnie osoba skarżąca się na uporczywy kaszel, zawsze zadaję jej pytanie: „Czy pan/pani pali?” Odpowiedział, że nie.

– „Czy miał pan ostatnio gorączkę?”

– „Nie mam w domu termometru, ale myślę, że nie”.

– „Czy odkrztusza pan coś przy kaszlu?”

– „Czasami trochę białej flegmy. Żadnej krwi”.

– „Czy jest pan alergikiem”?

– „Nie”. W pracy nie miał do czynienia z toksycznymi wyziewami ani z chemika-liami, które mogłyby uszkodzić mu płuca. Poza kaszlem niepokoiły go i inne objawy: utrata apetytu (w zeszłym miesiącu schudł ok. 2,5 kg) oraz lekki „drący” ból w dolnej części jamy brzusznej. Nie miał kłopotów z wypróżnieniem. Nie narzekał też na życie seksualne, które określił jako „świetne”.

Osłuchiwałem go za pomocą stetoskopu, ale w płucach nie stwierdziłem zmian. Nie wykryłem też żadnych guzów w jamie brzusznej. Natomiast zauważyłem, że w worku mosznowym brakowało jednego jądra – czasami zdarza się, że jądro nie „zstąpi” do moszny. Czy było to tylko przypadkowe odkrycie, czy też klucz do zagadki? Czy pacjent o tym wiedział? Tak, ale powiedziano mu, że nie ma się czym martwić i że nie będzie to miało wpływu ani na popęd płciowy, ani na potencję czy płodność.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie