Czy powinniśmy regularnie ćwiczyć?

Kiedy wyglądam przez swoje okno, widzę mnóstwo ludzi uprawiających jogging i biegających. A więc cała ta dyskusja niczego nie zmieniła. Biegacze będą w dalszym ciągu biegać, a inni pójdą co najwyżej na spacer, gdy od czasu do czasu przyjdzie im na to ochota.

A kto ma rację? Czy powinniśmy regularnie ćwiczyć? Jeżeli tak, to ile i jakiego ruchu zażywać? Czy aktywność fizyczna rzeczywiście zapobiega zawałom serca i/lub przedłuża życie? Gdyby podsumować wszystkie „za” i „przeciw”, okazałoby się, że tych pierwszych jest więcej. Opinie negatywne, których nie należy zresztą lekceważyć, są w mniejszości.

Skądinąd wśród zwolenników świeżego powietrza i ruchu tylko nieliczni robią to po to, żeby zapobiegać zawałowi serca czy przedłużać sobie życie. Oni po prostu to uwiebiają. Czują się z tym świetnie. Uważają, że jest to najlepszy z istniejących środków uspokajających. Twierdzą, że trening poprawia odporność psychiczną. Jakakolwiek jest motywacja, osoby aktywne fizycznie – czy mają miażdżycę, czy nie, czy przeszli zawał serca, czy są jeszcze zdrowi – nie dostają tak łatwo zadyszki.

Regularne ćwiczenia podnoszą poziom HDL („dobrego” cholesterolu, który chroni, jak słyszymy, przed chorobami serca). Ludzie dbający o dobrą kondycję fizyczną maj ą też zwykle wagę ciała bliższą ideału niż ludzie prowadzący siedzący tryb życia. I na ogół nie palą. Aktywność fizyczna pomaga zapobiec osteoporozie. Człowiek „w dobrej kondycji” niekoniecznie uniknie zawału serca, ale ma większe szanse na przeżycie niż ktoś ze sflaczałymi mięśniami i z nadwagą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie