Czy szczepionka przeciw grypie może wywołać grypę?

Pozwolę sobie opowiedzieć, co przytrafiło się jednej z moich pacjentek kilka lat temu. Sześćdziesięcioośmioletnia pani Jones przyszła w październiku na coroczne badanie kontrolne. Stwierdziłem wtedy u niej dwie poważne, choć dość łagodnie przebiegające choroby – dusznicę bolesną i przewlekłe zapalenie oskrzeli. Pani Jones powiedziała mi, że rzuciła palenie, ale przez wiele lat była nałogową palaczką. Poradziłem jej, żeby się zaszczepiła przeciwko grypie ze względu na wiek oraz kłopoty z sercem i płucami – to wszystko umieszczało ją w grupie wysokiego ryzyka. Ale ona się sprzeciwiła. „Może innym to pomaga, ja wolę nie być szczepiona. Nie chcę się z panem sprzeczać i mam nadzieję, że nie będzie się pan gniewał, ale zaryzykuję i nie będę się szczepić. Trzy lata temu inny lekarz namówił mnie na szczepienie. Następnego dnia zachorowałam i była to najcięższa grypa ze wszystkich, jakie przeszłam. Przysięgam, że to przez tę szczepionkę! A więc nigdy więcej!”.

Nie dała się przekonać. Wierzyła, że szczepionka przeciwko grypie jest niebezpieczna i powiększyła – stanowiącą, niestety, znakomitą większość – populację nie szczepionych i nieodpornych na grypę z własnego wyboru.

Pani Jones opuściła mój gabinet umówiona na następną wizytę za trzy miesiące. Ale już po kilku tygodniach zadzwoniła, by mi powiedzieć, że jest bardzo chora. Od paru dni była ’’przeziębiona” i leczyła się, jak zwykle, aspiryną, dużą ilością płynów i środkami na kaszel. Po czterdziestu ośmiu godzinach jej stan zamiast się poprawić, jak dotąd bywało w takich przypadkach, wyraźnie się jednak pogorszył. Gorączka podskoczyła do 39°C, wszystko ją bolało, kaszel coraz bardziej dokuczał i co parę godzin dostawała dreszczy. Pod wieczór odwiedziłem ją. Po zbadaniu nie miałem wątpliwości, że była chora nie tylko na grypę, ale i na zapalenie płuc.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie