Diagnoza podostrego bakteryjnego zapalenia wsierdzia

Diagnoza podostrego bakteryjnego zapalenia wsierdzia potwierdziła się, gdy w próbce krwi wysłanej do laboratorium stwierdzono obecność paciorkowców zieleniejących, bakterii wywołujących tę chorobę. Skierowałem pacjentkę do szpitala, gdzie wstrzykiwano jej dożylnie duże dawki antybiotyków. Po pięciu tygodniach opuściła szpital zupełnie zdrowa. Gdyby nie była leczona (lub zachorowała przed 1945 rokiem, gdy penicylina nie była dostępna), prawdopo-dobnie by zmarła. W toku infekcji mogłoby dojść do zniszczenia chorej zastawki, niewydolności serca lub przeniesienia do innych narządów maleńkich skrzeplin – powstałych na płatkach zastawek, na których zagnieździły się bakterie – i w re-zultacie do powstania ropni w tak ważnych dla życia narządach, jak mózg czy nerki.

Opisałem historię pacjentki z podostrym bakteryjnym zapaleniem wsierdzia, bo to przekonywający przykład, że można zapobiec poważnej, zagrażającej życiu chorobie. Tymczasem co roku zapada na nią tysiące ludzi, choć profilaktyka jest bardzo prosta. Nie wymaga przestrzegania przez całe życie diety ani nawet rezygnacji ze szkodliwych a przyjemnych nawyków. Wystarczy zażyć odpowiedni antybiotyk (zwykle penicylinę lub erytromycynę) przed planowanym zabiegiem dentystycznym lub „badaniem inwazyjnym” (które wymaga wprowadzenia instrumentu diagnostycznego do badanego narządu). Moja pacjentka nie wiedziała o tym i omal nie przypłaciła tej niewiedzy życiem, nie mówiąc już o tym, że spędziła pięć tygodni w szpitalu, co kosztowało ją prawie 20 000 dolarów. Teraz już wie, że łatwo u niej o bakteryjne zapalenie wsierdzia i na pewno nie pozwoli na żaden zabieg dentyście, jeśli ten nie przepisze jej wcześniej antybiotyków.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie