Dieta wysokobłonnikowa – zamień bułkę na razowiec

Wprawdzie większość z nas na ogół dobrze wie, jaki tryb życia prowadzić i jak się odżywiać, żeby być zdrowym, jednak w praktyce dnia codziennego okazuje się, że nie zawsze jest to proste i dogodne, a do tego pozbawia nas niektórych przyjemności. Czy można się więc dziwić zapotrzebowaniu na jakąś nieuciążliwą i łatwą drogę na skróty do skutecznej obrony przed nowotworami, chorobami serca, starzeniem się czy obniżaniem się sprawności seksualnej? Dlaczego mam rzucać palenie papierosów, skoro mnie wyszczupla i uspokaja? Mam się odchudzać, by przez cały dzień chodzić głodny? Po co zawracać sobie głowę obniżaniem ciśnienia, jeśli czuję się dobrze, a leki przeciw nadciśnieniu sprawią, że kilka razy w ciągu nocy będę chodzić do ubikacji, a do tego mogę być mniej sprawny seksualnie? Czy warto tracić czas na codzienną gimnastykę, która jest taka nudna? Po co przestrzegać „rozsądnej” diety małotłuszczowej i bezcholes- terolowej, jeśli oznacza to rezygnację ze wszystkich smakołyków, które uwielbiam? Czyż nie lepiej nadal żyć przyjemnie, czekając na odkrycie magicznej formuły – pigułki albo cud-diety – dzięki której aż do późnej starości można by się cieszyć dobrym zdrowiem?

Co różni producenta filmowego z Hollywood od tubylca z afrykańskiego buszu?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie