Dlaczego nie zapobiegać kłopotom, póki jeszcze człowiek czuje się dobrze?

Zagrożenia, prawdziwe czy wyimaginowane, którym musi stawiać czoła współczesny człowiek, dotyczą głównie sfery psychicznej. Nie są ani tak oczywis-te, ani tak krótkotrwałe, jak fizyczne potyczki naszych przodków. Ale nasz organizm tego nie rozróżnia. Reaguje tak, jak gdyby istniało bezpośrednie zagrożenie dla życia. Bierze w tym udział kilka skomplikowanych reakcji hor-monalnych, w tym zwiększone wydzielanie adrenaliny. W przypadku człowieka o osobowości typu A oznacza to, że taki stan szczególnego pobudzenia organizmu utrzymuje się przez większość czasu. Efektem długotrwałego wydzielania nadmiaru adrenaliny jest zwężenie naczyń krwionośnych i utrudniony przepływ krwi, co sprzyja tworzeniu się zakrzepów. W ten sposób ewolucyjnie wykształcony mechanizm obronny, korzystny w warunkach w dżungli, we współczesnym świecie prowadzi do zawału serca.

Odkąd taką wagę przywiązuje się do oszczędnego z punktu widzenia zdrowia trybu życia, wielu moich pacjentów pyta mnie, czy warto się „zmieniać”. „Tak naprawdę, doktorze, kto chce być typem B? Co to za przyjemność przeżyć życie jak jarzyna. Jestem prezesem wielkiej kompanii. Nie osiągnąłem tego dzięki łagodności, samozadowoleniu i spóźnianiu się na spotkania. I może być pan pewien, że długo nie zagrzeję miejsca na szczycie, jeżeli będę jeździł na ryby za każdym razem, kiedy przyjdzie kryzys.” To nieporozumienie. Ci, którzy po zawale byli w stanie dokonać „przewartościowania” swojego życia, ustalić nowe priorytety i dawać pierwszeństwo sprawom naprawdę ważnym, odkryli, że gniew, wrogość i ciągłe napięcie – główne cechy osobowości typu A – nie odgrywają zasadniczej roli w osiąganiu sukcesu. Te „nowe” osobowości typu B, czyli ludzie którzy psychicznie oderwali się od dotychczasowego wariackiego tempa, nie mają mniej „sukcesów” niż poprzednio, a są dużo szczęśliwsi.

Podstawowa zasada powinna brzmieć: wszystko, co robisz dla zdrowia po zawale serca, powinieneś był robić przed nim, a wówczas miałoby to podwójną wartość. Dlaczego nie zapobiegać kłopotom, póki jeszcze człowiek czuje się dobrze? Trzeba krytycznie spojrzeć na swój dotychczasowy model życia. Jeżeli potrzebna jest do tego pomoc, należy się zwrócić do poradni psychologicznej. Zachęcam do tego.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie