„Dzięki Bogu, to tylko kiła”

Jeszcze nie tak dawno, gdy pacjent dowiadywał się, że ma kiłę, reagował poczuciem winy, wstydem, przerażeniem. Zmieniło się to, gdy na scenie pojawiła się opryszczka narządów płciowych (nie mówiąc o późniejszym AIDS).

Poinformowałem mojego pacjenta o rozpoznaniu, szykując się na to, że trzeba będzie go jakoś podeprzeć i pocieszyć, ale okazało się to niepotrzebne. „Dzięki Bogu – po wiedział – to tylko kiła”. I z uśmiechem, z odzyskaną dawną pewnością siebie, w mig przygotował się, aby przyjąć pierwszy z serii domięśniowy zastrzyk z penicyliny. Był nawet dowcipny:

„Kupiec, doktorze! Mówiła, że jest kupcem. Powinna się raczej przedstawić jako sprzedawca, nie kupiec!”

Dlaczego mój pacjent odetchnął z ulgą, gdy dowiedział się, że ma kiłę, a nie opryszczkę? Ponieważ wiedział, że kiła daj e się leczyć i wyleczyć, pod warunkiem, oczywiście, że zostanie odpowiednio wcześnie rozpoznana i we właściwym czasie oraz dawce poda się penicylinę. Bo gdy nie jest leczona, w dalszym ciągu bywa chorobą śmiertelną. Może zaatakować prawie każdy organ, a jeżeli obejmie również mózg, nawet w wiele lat od zarażenia ujawni się porażenie postępujące z towarzyszącymi objawami choroby psychicznej.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie