„Głupi” uraz głowy

Opowiem kolejną historię pacjenta, by uczulić na pochopność wydawania wyroku o „demencji”, podczas gdy przyczyny zmienionego zachowania są nie tylko zupełnie inne, ale i odwracalne. Zaczęło się to ileś lat temu. Żona mojego pacjenta zadzwoniła do mnie z Florydy, gdzie razem z mężem spędzała zimę. Jej siedemdziesięciopięcioletni mąż, bardzo bogaty przedsiębiorca, nagle zaczął się dziwnie zachowywać. Poza lekką niewydolnością wieńcową, nigdy na nic nie chorował. Gdy poprosiłem ją, aby dokładnie opisała jego zachowanie, odrzekła, że od kilku miesięcy Bruce jest „nie ten sam”. Spał o wiele dłużej niż zwykle, miał kłopoty z koncentracją, sprawiał wrażenie, jakby nie pamiętał, co zaplanował robić w danym dniu, a nawet zdarzało się, że nie trzymał stolca. Zauważyła też, że jego nastrój znacznie się zmienił. Zawsze agresywny, skory do sprzeczek Bruce, stał się nagle łagodny i pokorny. Nie dzwoniła do mnie wcześniej, ponieważ uznała, że „nie ma lekarstwa na starzejący się umysł”.

Spytałem ją, czy mąż skarżył się na bóle głowy. (W przypadku zmian w za-chowaniu zawsze należy brać pod uwagę możliwość guza mózgu.) Nie, nigdy. Czy miał ostatnio gorączkę? (Infekcja również może być przyczyną zaburzeń funkcji mózgu.) Nie, chyba nie umknęłoby to jej uwagi. Czy nie upadł albo nie uderzył się w głowę w ciągu ostatnich kilku miesięcy? (Krwiak może wywierać ucisk na mózg i powodować zmiany w zachowaniu.) Nie, też nie przypominała sobie, żeby coś takiego się stało. Nie zapytałem o to, jak się odżywia, ponieważ wiedziałem, że Bruce i jego żona mają świetnego kucharza, którego talent w pełni wykorzystują.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie