Infekcje podczas ciąży

Co jeszcze – poza badaniem krwi na zawartość alfa-fetoproteiny, sprawdzeniem, czy w rodzinie ciężarnej nie zdarzały się wady genetyczne i czy jej poprzednie dzieci nie miały wad wrodzonych, utrzymywaniem pod staranną kontrolą ciąży kobiet po trzydziestym piątym roku życia – można zrobić, aby zapewnić przyszłym matkom urodzenie normalnego dziecka? Kilka rzeczy. Przede wszystkim powinno się je chronić przed infekcjami, które mogą być szczególnie niebezpieczne dla płodu. Najważniejsze z nich określane są akronimem TORCH. T – to toksoplazmoza (groźna choroba wywoływana przez pasożytującego pierwotniaka), R – różyczka, C – cytomegalia (przewlekła choroba wywoływana przez wirusa o tej samej nazwie), H (herpes) – różne wirusy opryszczki, O – inne choroby, z których najgroźniejszą jest kiła. Gdy przyszła matka przechodzi którąś z tych infekcji, jej nie narodzone dziecko jest poważnie zagrożone. Oczywiście, kiła powinna być leczona natychmiast po rozpoznaniu – zawsze – bez względu na ciążę. A różyczka, teoretycznie rzecz biorąc, nie powinna być już dziś groźna, gdyż można się przeciwko niej wcześniej zaszczepić. Znakomita większość kobiet choruje na nią w dzieciństwie, ale nie wszystkie. Ponieważ mogą być kłopoty z odszukaniem kartoteki chorobowej, a na pamięci nie zawsze można polegać, każda młoda kobieta, która planuje urodzenie dziecka, powinna – moim zdaniem – mieć zbadaną krew na poziom przeciwciał przeciwko wirusowi różyczki. Kobiety, które nie mają tych przeciwciał lub mają ich bardzo mało, powinny się zaszczepić przed zajściem w ciążę.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie