Jaki zatem poziom głośności jest bezpieczny?

Unikam, jak mogę, nowojorskiego metra. Nie tylko z powodu przestępców, brudu i częstych awarii, ale i ogłuszającego hałasu, z jakim wjeżdżają na peron pociągi, zwłaszcza wyjeżdżające z zakrętu. (Pociągi w metrze w Londynie, Paryżu, Montrealu i Moskwie mają gumowe koła, dzięki czemu są cichsze.) W naszym środowisku są niezliczone ilości źródeł szkodliwego, „ogłuszającego” hałasu – w domu, na ulicy, na lotnisku (u ludzi w wieku powyżej siedemdziesięciu pięciu lat mieszkających w promieniu dwóch mil od lotniska w Los Angeles stwierdzono wyższe ciśnienie krwi i więcej przypadków udaru niż u odpowiadających im wiekiem ludzi z grupy kontrolnej, mieszkających dalej od lotniska), w miejscu pracy, nawet w sali koncertowej. Do zagrożonych hałasem zalicza się nitowaczy, muzyków rockowych, operatorów wiertarek, policjantów kierujących ruchem drogowym, żołnierzy, szczególnie tych z artylerii, pracowników lotnisk, zwłaszcza pracujących na polu startowym, oraz wielu, wielu innych. Ci ludzie mogą stracić słuch, jeżeli nie używają słuchawek ochronnych. Narząd słuchu człowieka nie został przez naturę dostosowany do znoszenia hałasów „cywilizacyjnych”.

Jaki zatem poziom głośności jest bezpieczny? Obowiązujące w większości krajów normy dopuszczają dla B-godzinnej ekspozycji zawodowej 85 – 90 decybeli działanie hałasu o natężeniu 115 decybeli dopuszcza się tylko przez piętnaście minut. Każdy z nas prawdopodobnie toleruje stały hałas do około 80 decybeli ( przy progu naszej słyszalności równym zeru). Dla orientacji podaję natężenie hałasu pochodzącego od kilku wybranych źródeł:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie