JEŚLI CIĘ NIE STAĆ NA RZUCENIE PALENIA

<p>Moi pacjenci wiedzą, że jestem wrogiem papierosów. Nikt nie wychodzi z mojego gabinetu bez wysłuchania natchnionego wykładu na ten temat (choć niektórzy puszczają go mimo uszu). Są i tacy, którzy się więcej nie pokazują, gdyż nie potrafiąc lub nie<!–more–> mając zamiaru rzucić palenia, wstydzą się lub wręcz „boją” się mnie. Ja nigdy nie rezygnuję z prób przekonywania każdego, żeby rzucił palenie, ale ostatecznie machnąłem ręką na zatwardziałych palaczy. Są wśród nas tacy i trzeba się z tym pogodzić. Znam lekarzy, którzy nie chcą leczyć takich ludzi. Uważam taką postawę za niewłaściwą, wręcz niewybaczalną. Odrzucanie takich pacjentów i tak nie ma znaczenia, ponieważ jest dość innych lekarzy, którzy będą ich przyjmować (i powinni). Bądź co bądź, palacze nie są przestępcami. Ponadto palenie jest takim zagrożeniem dla zdrowia, że osoby te bardziej – a nie mniej niż inne – potrzebują opieki lekarskiej. Odsyłanie ich z kwitkiem nie przedłuży im życia.</p><p> Palacze ze schorzeniami np. serca lub naczyń są grupą szczególnie wysokiego ryzyka, zwłaszcza gdy mają podwyższone i ciśnienie krwi, i poziom cholesterolu, a w dodatku są otyli. Gdy te parametry udaje się lekarzowi przy współpracy pacjenta utrzymywać w normie, można nieco zmniejszyć ryzyko związane z paleniem papierosów. Ponadto ktoś powinien stale przypominać palaczom, jakie są wczesne objawy raka płuc. Zwykle „ofiara” cierpi od lat na „chroniczny” poranny kaszel, który staje się coraz bardziej dokuczliwy. Krwioplucie i utrata wagi ciała to objawy występujące w późniejszym stadium raka, podobnie jak obecność „cienia” na zdjęciu rentgenowskim płuc. Jestem zdania, że palacze powinni przyjmować preparaty z beta-karotenem, uzupełniając jego braki w organizmie.</p>

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie