Kiedy serce nagle przestaje bić

<p>Problem nagłej śmierci na serce jest wielkim wyzwaniem dla wszystkich odpowiedzialnych za zdrowie publiczne. Zupełnie nieoczekiwanie umiera czło-wiek, a mógłby jeszcze żyć. Budzi przerażenie, gdy osoba żywa i czynna staje się w jednej chwili (najwyżej w ciągu godziny) -martwa. To, co wydarzy się w ciągu pierwszych paru minut od<!–more–> wystąpienia objawów bądź śmierci klinicznej, ma decydujące znaczenie. Jeżeli zdąży się do szpitala dzięki kompetencji i przytomności osób znajdujących się na miejscu zdarzenia, szanse na przeżycie wynoszą aż dziesięć do jednego. 5 grudnia 1963 roku, o godzinie 7.30 rano osiemdziesięciopięcioletni Herbert H. Lehman, po raz czwarty gubernator Nowego Jorku, były dyrektor generalny UNRRA, od niedawna także senator Stanów Zjednoczonych, stał z twarzą pokrytą pianą przed lustrem w swojej łazience. Na dole czekał na niego samo-chód, by go zabrać do Waszyngtonu, gdzie prezydent, Lyndon Johnson, miał mu nadać najwyższe amerykańskie odznaczenie cywilne Medal of Freedom (Order Wolności).</p><p> Pani Lehman siedziała już przy stole gotowa do śniadania. „Herb, pospiesz się. O tej porze będzie duży ruch, a nie chcemy się spóźnić”. Prawie natychmiast po jego słowach „Zaraz idę” usłyszała głuchy odgłos jakiegoś upadku. „Herb, co to było?” Cisza zamiast odpowiedzi. „Herb, czy wszystko w porządku?” Nadal cisza. Obawiając się najgorszego, pani Lehman wbiegła szybko po schodach. Jej mąż leżał nieruchomo na podłodze, nie dając żadnego znaku życia. Puls był niewyczuwalny, a wszystkie wysiłki, jakie podjęła pani Lehman, żeby męża reanimować, okazały się bezskuteczne</p>

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie