Ludzie typu B

Kiedy zdarzy mu się uczestniczyć w jakiejkolwiek grze, to musi wygrać, nawet jeśli jego przeciwnikiem jest dziecko. Nie trzeba wiele, aby wpadł w złość. Kiedy jedzie samochodem, naciska na klakson, jeśli kierowca przed nim opóźni się choćby moment z ruszeniem spod świateł. Nie może pozostawać w tyle, więc musi wyprzedzić każdy pojazd, jaki zobaczy przed sobą. Wszyscy inni kierowcy to „skończeni durnie, którym nie powinno się dać prawa jazdy, bo są na to za głupi”. Urlop? Tylko wtedy, kiedy jest to absolutnie niezbędne, ale nawet wtedy zabiera ze sobą jakąś pracę, albo „łączy przyjemne z pożytecznym”. Mógłbym ten portret kreślić dalej, ale czuję, że spolądająca mi przez ramię żona posądza mnie o pisanie autobiografii.

Ludzie typu B, ze słabszym duchem współzawodnictwa, są mniej napięci, bardziej filozoficzni, mniej agresywni, bardziiej zadowoleni i – wierzcie lub nie – bez pośpiechu żyjąc, odnoszą wcale nie mniej sukcesów niż typ A.

Rosenman i Friedman poddając testowi psychologicznemu setki mężczyzn po zawale serca stwierdzili, że w większości reprezentowali oni typ A. Wyniki testów potwierdzały u nich wiele, często prawie wszystkie, kluczowe dla tego typu cechy zachowania i rysy charakteru. Naukowcy ci są przekonani, że osobowość typu A stanowi sama w sobie czynnik ryzyka przy chorobie wieńcowej i tenże powinien być w każdym przypadku identyfikowany – zarówno przed zawałem, jak i po zawale. Przed – aby można było skorygować zachowanie pacjenta w celach zapobiegawczych, po – aby uniknąć powtórnego zawału.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie