Na ile skutecznie i w jaki sposób można zapobiegać miażdżycy?

Na ile skutecznie i w jaki sposób można zapobiegać miażdżycy? Odpowiedź jest trudna, ponieważ nie są do końca poznane złożone mechanizmy leżące u podłoża tej choroby. Powstało wiele teorii próbujących to wszystko wyjaśnić. Najbardziej popularna do dziś przypisuje główną winę cholesterolowi. Jednak choć jest prawdą, że podwyższony poziom cholesterolu idzie w parze z miaż-dżycą, to wiadomo też, że są zarówno ludzie, którzy mimo wysokiego wskaźnika cholesterolu nie mają zmian naczyniowych, jak i tacy, którzy są dotknięci miażdżycą, a mają ten wskaźnik całkiem niski. Inna udokumentowana zbieżność to miażdżyca i palenie papierosów. I znowu – chociaż nie ulega wątpliwości, że nałóg ten zwiększa ryzyko wszelkich chorób serca, to na stwardnienie tętnic cierpią także niepalący, a wielu palaczy – nie.

Podobnie jest z nadciśnieniem, które niewątpliwie przyspiesza miażdżycę -nie tylko z tego powodu lepiej mieć ciśnienie normalne, a nawet niskie – ale wielu ludzi z utrzymującym się latami nadciśnieniem tętniczym, zwłaszcza kobiety, nie ma ataków serca. Panuje dziś moda na szczupłą sylwetkę (przynajmniej w kulturze Zachodu) i większość lekarzy nawołuje do „pilnowania wagi”, ale wielu grubych ludzi do późnej starości nie choruje na serce. Wiadomo, że istnieje większe ryzyko zachorowania wśród ludzi, w których rodzinie kilka osób miało zawał przed sześćdziesiątym rokiem życia. Przodków nikt sobie nie wybiera, ale nawet posiadanie zdrowych niczego nie gwarantuje, skoro wielu pacjentów cierpi na chorobę wieńcową już w wieku lat czterdziestu czy pięćdziesięciu, mając rodziców osiemdziesięciolatków na pełnym chodzie. Ludzie uprawiający ruch żyją dłużej nie mając problemów z miażdżycą, ale są też długowieczni wśród tych, którzy prowadzą siedzący tryb życia. Ludzie z tak zwanym typem osobowości A, z natury trudni, agresywni, zacięci, żyjący w pośpiechu w myśl zasady „czas to pieniądz”, wydają się być bardziej narażeni na choroby serca, ale wielu z nich odchodzi na emeryturę ze swoich wysokich stanowisk i dożywa późnej starości, podczas gdy wielu mało przebojowych ludzi typu B żyje spokojnie, ale krótko, bo jednak usposobienie nie uodpornia na miażdżycę. Podobnie można by mówić o wszystkich pozostałych czynnikach ryzyka. Czy wobec tego należy pogodzić się z myślą, że „co ma być, to będzie” i używać życia, póki można, zapominając

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie