Na podstawie swojej długoletniej praktyki i doświadczeń z pacjentami

Na podstawie swojej długoletniej praktyki i doświadczeń z pacjentami, doradzam każdemu „zdrowemu człowiekowi” dokonywanie okresowych (jeżeli nie corocznych) badań kontrolnych, jeśli wiadomo, że z takich czy innych powodów jest podatny na jakąś chorobę.

A jeśli takiej podatności nie ma i nie występują żadne czynniki ryzyka? Czy też powinno się wykonywać rutynowo, w regularnych odstępach czasu, elektrokardiogram? Nawet wtedy, kiedy nie odczuwa się bólów w klatce piersiowej, nie ma problemów z oddychaniem ani kołatania serca? Niektórzy lekarze uważają, że to bezcelowe, gdyż jeśli nie ma objawów, to EKG na pewno będzie w normie, bowiem nawet u pacjentów ze stwierdzoną chorobą serca i dusznicą bolesną wykazuje zmiany zaledwie w połowie przypadków. Po co wobec tego wydawać pieniądze? A teraz przypuśćmy, że EKG odbiega od normy. Jeżeli pacjent na nic się nie uskarża i badanie kliniczne też nie wykaże niczego podejrzanego, taki wynik EKG jest albo „fałszywym alarmem”, albo wskazuje na chorobę utajoną. Aby wyjaśnić, która z tych dwóch ewentualności ma miejsce, konieczne jest wykonanie szeregu badań dodatkowych. I, oczywiście, może być tak, iż koszty tego wszystkiego, zaangażowany w to czas lekarza i nerwy pacjenta zaowocują wykryciem jakichś nieznacznych zmian w naczyniach wieńcowych? Co w takim przypadku robić? Jaką kurację zaordynować pacjentowi, który nie ma żadnych objawów? Jeżeli z kolei nieprawidłowe EKG było fałszywym alarmem, to jedynym efektem jest przestraszenie całkowicie zdrowego człowieka, narażenie go na wydatki i stratę czasu i, być może, pozostawienie mu na resztę życia niepokoju o stan własnego zdrowia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie