Nieszczelna zastawka i… sztuczne biodro

<p>Pamiętacie zapewne kobietę z infekcją zastawki serca, której przypadek opisałem w pierwszym rozdziale. Nie sądziła, jak większość ludzi, że usuwanie kamienia nazębnego jest na tyle nieobojętnym dla organizmu zabiegiem, że należało poinformować dentystę (skoro sam o to nie spytał) o szmerach w sercu, które zaczęła miewać<!–more–> w wieku lat kilkunastu. Nie podano jej przed zabiegiem żadnych antybiotyków (a było to z punktu widzenia profilaktyki konieczne) i dlatego doszło do zagrażającej życiu infekcji zastawki serca, czyli bardziej fachowo – podostrego bakteryjnego zapalenia wsierdzia. (Przy okazj i chcę wyjaśnić, że szmery w sercu nie zawsze świadczą o zaburzeniach jego pracy, wymagających profilaktycznego przyjmowania antybiotyków. W wielu przypadkach mają one charakter czynnościowy, tzn. słyszy się po prostu „zawirowanie” krwi w komorach serca. Takie niewinne szmery najczęściej zdarzają się we wczesnym okresie życia.</p><p> Charakterystyczne jest to, że raz są słyszalne, a innym razem nie i często znikają z wiekiem. W każdym jednak przypadku należy poddać się dokładnym badaniom, żeby się upewnić, czy rzeczywiście są one niegroźne.) Wróćmy jednak do mojej pacjentki. Gdyby miała podostre zapalenie wsierdzia, zanim odkryto antybiotyki, najprawdopodobniej by zmarła. (Schorzenie to zwane jest „podostrym”, gdyż stan zapalny „tli się” jakiś czas przed zaostrzeniem objawów, „bakteryjnym” – ponieważ czynnikiem sprawczym są bakterie, „zapaleniem wsierdzia”, bo infekcją dotknięta jest wyściółka wewnętrznej powierzchni serca, łącznie z zastawkami.)</p>

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie