Obudź mnie, zanim zacznę chrapać na dobre

Istnieje szereg domowych sposobów leczenia chrapania, żaden z nich nie jest jednak naprawdę skuteczny. Znam pacjentów, którzy próbowali wszystkich możliwych „sztuczek” – począwszy od unieruchamiania na noc kręgosłupa szyjnego kołnierzem Schanza (uformowana z waty obręcz ), a skończywszy na zwykłym przylepcu do zaklejania ust. Ponieważ najgłośniej się chrapie śpiąc na plecach, niektóre zrozpaczone żony przyszywają swoim dręczycielom kieszonkę z tyłu piżamy, do której wkładają piłeczki tenisowe lub kulki do gry, żeby zmusić ich do spania na boku. Takie zabiegi są nieszkodliwe i czasami skutkują.

Często pomaga regularna gimnastyka i/lub schudnięcie. Szkodzą proszki nasenne oraz picie przed snem alkoholu, ponieważ i jedno, i drugie osłabia napięcie mięśniowe, czego ostatecznym rezultatem – jak już wyjaśniałem w po-przednim podrozdziale – jest głośniejsze chrapanie i/lub bezdech podczas snu.

Ostrzegam przed pochopną decyzją o zabiegu chirurgicznym, podejmowaną z nadzieją na „wyleczenie się raz na zawsze” z chrapania. Najczęściej dokonywane dotąd w tym celu zabiegi (skądinąd rutynowe w innych dolegliwościach) to korekcja skrzywionej przegrody nosowej, usunięcie migdałków i migdałka gard-łowego. Nigdy tak naprawdę nie rozwiązują problemu. Trzeba się dobrze zastanowić, zanim się zacznie namawiać na taki zabieg ukochaną osobę (jeżeli na takie miano jeszcze zasługuje ktoś, kto noc zmienia w udrękę).

Jeśli jednak nic nie skutkuje i mamy do czynienia z prawdziwym tytanem chrapania, należy się uciec do metod bardziej skomplikowanych bądź rzeczywiście do chirurgii, ale skuteczniejszej.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie