Od choroby morskiej do zaburzeń rytmu dobowego

Ogłoszenia biur turystycznych mówią, że „już sama podróż jest połową przyjemności”. Niestety, nie zawsze jest to prawdą. Wiedzą o tym osoby, które cierpiały na chorobę morską na statku albo dostały krwotoku z nosa po kilku godzinach lotu, bo tak suche było powietrze w samolocie. A znalazłszy się już w miejscu pobytu miały nudności, wymioty, gorączkę czy biegunkę lub nawet – jeśli to było na dużych wysokościach – trudności z oddychaniem. Takie sensacje zatruwają życie, niezależnie od tego, jak piękna jest okolica.

W tym rozdziale opiszę, jak zapobiegać podobnym objawom i co robić w razie ich wystąpienia, tak żeby móc cieszyć się zarówno podróżą, jak i pobytem na wakacjach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie