Odrobina profilaktyki czyni cuda

Nie ma sensu polegać na tego typu wątpliwych rewelacjach, skoro nauka medyczna otwiera coraz więcej możliwości zapobiegania chorobom, a ich skute-czność potwierdza badaniami. Podam tu wstępnie kilka przykładów.

POZORNIE NIEWINNA WIZYTA U DENTYSTY. Pewien lekarz z północnej części stanu Nowy York skierował do mnie na badania czterdziestoletnią kobietę. Był zaniepokojony, ponieważ pacjentka od trzech tygodni miała nawracające stany podgorączkowe. Zastanowiło mnie, że ona sama zaprzeczyła, jakoby źle się czuła, i była zdziwiona tym całym zamieszaniem. Nie narzekała na brak apetytu, nie chudła i nie skarżyła się na żaden ból.

Często lekarz z wyglądu pacjenta potrafi wywnioskować, czy choroba jest poważna, czy nie. W pierwszej chwili byłem niemal gotów przyznać rację tej kobiecie, gdy spytała: „Czy nie uważa pan, że mój lekarz przesadza? To tylko jakiś uparty wirus, który zniknie we właściwym czasie”. A potem dodała: „Proszę ograniczyć badania do niezbędnego minimum. Nie stać mnie na ponoszenie wysokich kosztów”.

Podczas wywiadu pacjentka przypomniała sobie (gdy ją konkretnie o to spytałem), że we wczesnej młodości dokuczały jej ’’bóle wzrostowe”. Bywało, że puchły jej kolana i łokcie, pobolewając przez kilka tygodni. Zapytana, przyznała też, że lekarze stwierdzali u niej szmery w sercu. Ale żaden się tym nie przejmował, ponieważ nie zawsze były słyszalne, a pacjentka tryskała zdrowiem i energią.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie