Osoba, która po przebytym zawale wychodzi z domu

Osoba, która po przebytym zawale wychodzi z domu i zażywa ruchu dla zdrowia, czuje się też lepiej psychicznie niż ktoś, kto siedzi przyczajony w domu w obawie przed następnym bólem w piersi. Kiedy się znajduje czas na to, by regularnie wychodzić na świeże powietrze i trochę poruszać kończynami, kiedy staje się to przyjemnością, zaczyna się również zmieniać spojrzenie na życie. Gdy znaczenia nabierają w nim inne sprawy poza pracą, ambicją i codziennym kieratem, to już jest bardzo duży krok naprzód. Już samo to dowartościowuje i istotnie wpływa na jakość życia.

Nie obiecuję jednak żadnemu pacjentowi, że codzienna porcja ruchu rozpuści u niego złogi cholesterolu w tętnicach, zapobiegne powstawaniu nowych lub pomoże wytworzyć jakieś krążenie oboczne, niezbędne do przedłużenia życia. Nie udowodniono jeszcze, że można osiągnąć takie efekty, chociaż jest to prawdopodobne. Alle czemu nie ćwiczyć z nadzieją, że okaże się to prawdą? Nie powinno to jednak stanowić jedynej motywacji.

Czy ruch może zaszkodzić? Oczywiście – tak, jeżeli jest zbyt intensywny w stosunku do możliwości ćwiczącego, zwłaszcza gdy miał już problemy z sercem. Osobom powyżej sześćdziesięciu pięciu lat, a także cierpiącym na przewlekłą chorobę serca, nerek, wątroby czy inną ćwiczenia powinny być „przepisywane” przez osobę fachową i „zażywane” przez nich jak każdy silny lek. To lekarz – sam albo ze specjalistą w zakresie rehabilitacji ruchowej – powinien zdecydo-wać, jakie ćwiczenia i w jakiej ilości są dla danego pacjenta najodpowiedniejsze i najbezpieczniejsze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie