Po adrenalinie

Po adrenalinie, lekach rozszerzających oskrzela i być może jeszcze zastrzyku ze sterydów po trochu wracasz do siebie. Ale takie przeżycie jest dość przerażające, toteż ten, kto tego doświadczył, na pewno w przyszłości będzie unikał skorupiaków jak ognia. Niestety, ostry atak astmy może również wystąpić po spożyciu „normalnego” posiłku. Jaka jest wtedy przyczyna? Sprawcą jest siarczyn lub inne chemiczne dodatki konserwujące żywność. Aż 10 procent astmatyków jest uczulonych na siarczyny. Są to środki konserwujące i przeciwutleniające, dodawane zwykle do produktów spożywczych i napojów, żeby dłużej nadawały się do spożycia i świeżo wyglądały, a nawet do leków (jak na ironię, między innymi do niektórych środków inhalaccyjnych przeciwko astmie). Dlaczego w restauracjach sałatki nawet następnego dnia wyglądają świeżo, podczas gdy przechowywane w domu tak szybko się psują? Sprawia to właśnie dodany do nich konserwujący siarczyn. A wystarczy niewielki dodatek tego związku, żeby u wrażliwej osoby wywołać reakcję alergiczną.

W USA uznano to za problem na tyle poważny, że w stanach wydano przepisy zabraniające dodawania siarczynu do potraw w restauracjach. Po długiej dyskusji rząd federalny zabronił dodawania tego konserwantu do produktów żywnoś-ciowych. Jeśli jakiś produkt, np. piwo lub wino, zawiera nawet minimalne jego ilości, to musi być to podane na etykietce. Mimo że ryzyko zetknięcia się z tym alergenem znacznie zmalało, astmatycy stołujący się poza domem powinni pytać, czy dana potrawa lub napój zawiera go i w jakiej ilości. A robiąc zakupy w sklepach spożywczych powinni sprawdzać na etykietkach skład kupowanych produktów.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie