Pocałuj mnie, ale nie podawaj mi ręki

Niektórych zapewne zaskoczy stwierdzenie, że w zarażeniu katarem główną rolę odgrywają ręce – to za ich pośrednictwem najczęściej są przenoszone wirusy kataru. Moi przyjaciele zarazili się właśnie przez kontakt rąk z zakażonymi chusteczkami, którymi wielokrotnie wycierali nos i buzię dziecka, zamiast każdą po jednorazowym użyciu wyrzucić. W ten sposób bezwiednie przenosili wirusy na swoje ręce, a następnie do oczu, nosa lub ust. Opieka nad chorym stwarza, oczywiście, warunki sprzyjające zarażeniu, ale równie dobrze może do niego

dojść przy krótkotrwałym kontakcie. Gdy ktoś zakatarzony kicha lub wyciera nos, przenosi zakażony śluz na swoje dłonie. Wystarczy, że podasz mu wtedy rękę, a potem dotkniesz nią własnego nosa lub oczu.

Pacjenci zastanawiają się nieraz, dlaczego lekarze nie zarażają się katarem częściej niż inni, chociaż mają na co dzień do czynienia z chorymi. Zawdzięczają to na pewno w jakimś stopniu przeciwciałom, jakie ich organizm wytworzył w ciągu długich lat pracy w tym zawodzie. Myślę jednak, że główną rolę gra tu częste mycie rąk. Powinniśmy wszyscy brać z nich przykład i również często myć ręce. Poza tym używać chusteczek z ligniny i po jednorazowym użyciu natychmiast je wyrzucać. O tym, że w żadnym wypadku nie należy pożyczać nikomu chustki do nosa już raz użytej, chyba nawet nie muszę wspominać. A gdy ktoś z domowników ma katar, niech on i reszta rodziny pamiętają, by przypadkiem nie wycierać rąk tym samym ręcznikiem, by trzymać osobno sztućce i talerze chorego itd. (Specjalna chusteczka z ligniny, która przy wycieraniu nosa niszczyłaby wirusy kataru, stosowana powszechnie, to byłby dopiero milowy krok w walce z przenoszeniem wirusa kataru.)

Infekcja kataralna rozprzestrzenia się także drogą kropelkową. Gdy chory kaszle lub kicha, rozpyla wokół siebie różnej wielkości kropelki, które przez chwilę unoszą się w powietrzu, po czym opadają na ziemię. Osoba będąca w jego bezpośredniej bliskości wdycha więc powietrze, w którym jeszcze unoszą się te kropelki wraz z obecnymi w nich wirusami. Większe krople z większą ilością wirusów są bardziej zaraźliwe niż małe, ale krócej unoszą się w powietrzu. Jednak każda taka kropla, i duża, i mała, zagraża infekcją!

Rzadko się zdarza, żeby ktoś zaraził się katarem przez samo przebywanie, nawet przez parę godzin, w jednym pomieszczeniu z osobą zakatarzoną, chyba że ta osoba kaszle lub kicha mu prosto w twarz. Chodzenie do kina czy teatru w „sezonie przeziębieniowym” nie jest więc tak bardzo ryzykowne, jak by się zdawało. Na dobrą sprawę, żeby się zarazić, trzeba spędzić większą część dnia w bezpośrednim kontakcie z zakatarzoną osobą, dotykać jej rąk, zakażonych chusteczek i przedmiotów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie