Różyczka

<p>Różyczka wymaga oddzielnego komentarza. Chociaż sama choroba jest łagodna, wiąże się z ryzykiem poważnych wad wrodzonych u dziecka, którego matka chorowała na nią będąc w ciąży. Zagrożenie jest na tyle duże, że stanowi wskazanie do aborcji, jeżeli pozwalają na to względy osobiste i religijne. Szczepionka przeciw różyczce<!–more–> uzyskała licencję w 1969 roku, ale szacuje się, że wiele osób nie jest uodpornionych na tę chorobę ani w sposób naturalny przez jej przebycie, ani sztuczny – przez szczepienie. Każda kobieta w wieku płodności podejrzewająca, że nie ma na nią odporności, powinna jak najszybciej się zaszczepić i odczekać co najmniej pełne trzy miesiące, zanim zajdzie w ciążę. Szczepionka przeciwko różyczce jest bowiem żywa, istnieje zatem ryzyko przedostania się jej do płodu i uszkodzenia go. Z najnowszych badań wynika wprawdzie, że nie jest pod tym względem niebezpieczna, proponuję jednak rezerwę wobec tego odkrycia. Szczepieniu powinni się też poddać – ze względu na możliwość przenoszenia tej choroby – wszyscy nieuodpornieni, którzy pracują w służbie zdrowia. Ostatnio wprowadza się szczepionkę przeciw zapaleniu opon mózgowych wywoływanemu przez haemophilus influenzae. Wbrew nazwie bakteria ta wywołuje nie grypę, lecz groźną odmianę zapalenia opon mózgowych, która w Stanach Zjednoczonych atakuje jedno na dwieście dzieci, a współczynnik śmiertelności wynosi 5 procent. Ta nowa szczepionka została zatwierdzona do użytku w Stanach Zjednoczonych w kwietniu 1984 roku, szczepi się nią dzieci w wieku dwudziestu czterech miesięcy. Nie wiąże się z nią, jak mi wiadomo, żadne ryzyko, a efekty uboczne są minimalne, dlatego uważam, że powinno ją otrzymać każde dziecko.</p>

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie