Skóra wystawiana na słońce

Skóra, wystawiana na słońce na plażach, polach golfowych, basenach, nabierając zdradliwej opalenizny, błędnie uważanej za „zdrową”, traci swą elastyczność i witalność. Osobie z samozaparciem „smażącej się” na słońcu grozi, że jej twarz pokryje się zmarszczkami, niczym stare wysuszone jabłko. Grożących jej chorób nie będę tu wyliczał. Przypomina mi się pewna, wręcz groteskowa scena. Podczas wakacji na Florydzie zmarł pewien człowiek. Przybyli przyjaciele, żeby ostatni raz na niego spojrzeć. Jedna z pań, popatrzywszy na jego opaloną twarz, odwróciła się i stwierdziła: „Chciałabym tak wyglądać!” Wśród ludzi, którzy chcą olśniewać brunatną opalenizną, a którym nie starcza czasu bądź pieniędzy na wystarczająco długi wyjazd „po słońce”, popularne stały się tzw. łóżka samoopalające. Zwracam jednak uwagę, że ta metoda utrzymywania stałej opalenizny stwarza takie samo ryzyko, jak ciągłe wystawianie się na działanie słońca.

Czasami, kiedy przypominam pacjentkom, że opalona skóra to skóra uszko-dzona, odpowiadają mi, że używają bardzo dużo kremów nawilżających i innych smarowideł. Pozostając z całym respektem dla zacnych firm kosmetycznych wydających miliony dolarów na reklamę ich znakomitych produktów, twierdzę jednakowoż, iż zwykłe kremy i olejki sprawiają jedynie, że doraźnie nie odczuwa się ostrego działania promieni słonecznych, natomiast ich niszczące skutki w nic nie złagodzonej postaci dadzą o sobie znać we właściwym czasie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie