Szczepienie

<p>Skończmy jednak najpierw z tematem ospy. Dzisiaj szczepienie nie tylko nie jest konieczne, ale w ogóle niepotrzebne i gdyby jakiś uparty służbista wymagał go, co jest zresztą mało prawdopodobne, w związku z twoim wyjazdem zagranicznym, zdecydowanie zaprotestuj. Poza sporadycznymi przypadkami zdarzającymi się<!–more–> w jakichś bardzo odległych regionach, ospa zniknęła z powierzchni ziemi w rezultacie szczepień wykonywanych na całym świecie przez lata. Szczepienie przeciwko ospie wiąże się z pewnym niewielkim ryzykiem i choć kiedyś się to ryzyko podejmowało z uwagi na prawdopodobieństwo zachorowania, obecnie nie ma żadnego po temu uzasadnienia. Założę się, że od lat nie widzieliście dziecka chorego na błonicę, przedtem zwaną powszechnie dyfterytem. Ja w ciągu ostatniego dziesięciolecia spotkałem tylko jeden przypadek tej choroby. Potencjalne zagrożenie błonicą jednak ciągle istnieje, a wiadomo, że występuje przy niej io-procentowy wskaźnik umieralności. Najbardziej znana jest z tego, że atakuje gardło, ale może też zaatakować inne organy, a przede wszystkim serce. W klasycznym przebiegu gardło jest bolesne i pokryte charakterystyczną brudnoszarą błoną, która może się oderwać i spowo-dować śmierć przez uduszenie. To dzięki szczepieniom błonica jest dziś tak rzadka, choć w początkach wieku zabierała niemało istnień ludzkich. Moim jedynym pacjentem z błonicą była trzydziestoletnia kobieta, która „uważała”, że była szczepiona w dzieciństwie, ale nie wiedziała, ile razy. Niewątpliwie nigdy nie otrzymała dawki przypominającej</p>

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie