Typ B – coraz więcej nosicieli

<p>Choroba ta znacznie różni się od wirusowego zapalenia wątroby typu A – pod każdym względem. Mimo że żółtaczka pojawia się tylko u co czwartej osoby zarażonej tym wirusem, aż 5 procent chorych bezwzględnie wymaga hospitalizacji z powodu bardzo ciężkiego stanu. Aż 10 procent po wyzdrowieniu nie przestaje być<!–more–> nosicielami wirusa, stanowiąc potencjalne zagrożenie dla kontaktujących się z nimi osób, a szczególnie niebezpieczni są tacy nosiciele dla noworodków. Aż 25 procent nosicieli cierpi później na chroniczne zapalenie wątroby, 20 procent umiera na marskość wątroby (rozległe zmiany zwyrodnieniowe i martwicze tego narządu), a 5 procent – na raka wątroby. Tak więc, chociaż znakomita większość przypadków kończy się wyzdrowieniem, tej choroby trzeba się wystrzegać. Na szczęście, jest to możliwe. Zapalenie wątroby typu B różni się od typu A nie tylko ciężkością przebiegu choroby, ale także sposobem, w jaki się ona przenosi. Wirus B nie jest przenoszony drogą pokarmową, ale przez zakażoną krew i preparaty krwiopochodne oraz – rzadziej – przez spermę czy ślinę. Chorują najczęściej homoseksualiści w na-stępstwie stosunków oralnych, kiedy to zakażona sperma przedostaje się do przewodu pokarmowego, a także oralno-analnych, jeśli nastąpi połknięcie choćby odrobiny krwi z otartej błony śluzowej odbytu. Narkomani zarażają się wirusem typu B używając tych samych igieł, co jego nosiciele lub osoby właśnie chore. Lekarze, pielęgniarki i inni pracownicy służby zdrowia mogą się zarazić przez przypadkowy kontakt z zakażoną igłą</p>

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie