W samolocie należy „ułożyć się” do snu

W dniu wyjazdu post. Jeśli udajesz się na zachód, na przykład jedziesz z Nowego Yorku do Los Angeles, pościsz tylko przez pół dnia. Kawę można pić wyłącznie przed południem. Jeśli natomiast udajesz się na wschód, na przykład z Chicago do Londynu, musisz pościć przez cały dzień, a kawę możesz pić między szóstą a jedenastą wieczorem.

W samolocie należy „ułożyć się” do snu. A z alkoholu trzeba w ogóle zrezygnować, choć bywa serwowany za darmo. Można wziąć jeden z krócej działających środków nasennych, które wcześniej wymieniłem. Polecałbym Halcion [nie zarejestrowany w Polsce], który silnie działa tylko przez dwie godziny, co zmniejsza prawdopodobieństwo złego samopoczucia następnego dnia, kiedy dotrzesz już do miejsca przeznaczenia. Zalecenia dotyczące tego dnia są bardzo ważne. Jeszcze na pokładzie samolotu – niezależnie od programu dla wszystkich – należy obudzić się w porze odpowiadającej godzinie siódmej rano w miejscu docelowym i zjeść wysokobialkowy posiłek/śniadanie, a po nim powstrzymać się już od drzemki – poczytać, nawiązać rozmowę, ale także ruszyć się od czasu do czasu z fotela. Po przybyciu na miejsce wpasowujemy się w lokalny rozkład dnia i posiłków. Tego pierwszego dnia należy położyć się spać wcześnie, ale jednak wieczorem, a nie od razu po przybyciu na miejsce, jeśli nastąpiło to rano lub po południu.

Naukowcy z Argonne radzą również, żeby na kilka dni przed wyjazdem sypiać trochę dłużej niż zwykle. T o może wydawać się na pierwszy rzut oka dość skomplikowane. W rzeczywis-tości procedura nie jest uciążliwa. Warto wypróbować jej skuteczność.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie