Zawał serca a typ osobowości

Przez lata praktyki zawodowej zaobserwowałem następującą prawidłowość: Kiedy przychodzi do mnie po zawale serca kobieta, której towarzyszy mąż, rozmawiamy o jej leczeniu, aktywności fizycznej, diecie, bardzo rzadko o jej zachowaniu i stylu życia. Ale kiedy to mąż jest pacjentem i przychodzi z żoną, wówczas rozmowa przebiega pod hasłem: „pan go musi zmienić, doktorze!”.

Typowy scenariusz jest taki: mo j a sekretarka przekazuje mi poufną wiadomość od pani Smith, że chciałaby ona porozmawiać ze mną na osobności, zanim zbadam pana Smitha. W czasie tego ukradkowego spotkania wyjawia swoje zmartwienia: „Doktorze, Jim chyba pragnie swojej śmierci. Pewnie pan nie wie, że kiedy był w szpitalu na oddziale kardiologicznym, dzwonił do biura! I że jego sekretarka notowała jego polecenia trzy dni po tym, jak miał zawał. Mówił mu pan, żeby nie wracał do pracy przez miesiąc, prawda? Dobre żarty! Przecież on już pracuje, chociaż nie chodzi do biura. Nie minęło dziesięć dni od wyj ścia ze szpitala, a on już pospiesznie połyka posiłki, żeby zabrać się za służbową pocztę. Ma pięćdziesiąt osiem lat i ciągle wydaje mu się, że podbije świat. Musi go pan przywołać do porządku, doktorze! Ale niech mu pan nie powtarza tego, co mówię.”

Nasuwa się pytanie: czy niepokój pani Smith o męża jest uzasadniony? Czy nie wystarczy, że pan Smith nie powrócił do palenia, pilnuje się, by nie utyć, kontroluje ciśnienie, ogranicza spożycie cholesterolu i bierze przepisane lekarstwa? Czy rzeczywiście musi do tego zmienić tryb życia i przestać „wariować”, jak to określa jego żona?

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie